Co chwilę, można trafić na ciekawe oferty tak zwanych firm „pozycjonujących”. Wszystko w porządku, gdyby było to po prostu delikatnie naciągane fakty. Do tego jako konsumenci jesteśmy przyzwyczajeni. Zdjęcie na opakowaniu produktu prawie zawsze ma trochę ubarwioną wersję rzeczywistości. Modelka nie wychodzi na sesję do magazynu bez grafika z photoshopem. Kredyt na 0% ma drobny druczek na spodzie umowy. Czy to dobrze? Nie wiem. Po prostu przyzwyczailiśmy się do tego. Delikatne ubarwianie rzeczywistości? Ok, ale nie mówienie kompletnej nieprawdy. 90% firm pozycjonujących to fachowcy godni polecenia, niestety zostaje te 10%, które chcą pozyskać klienta za wszelką cenę, niekoniecznie etycznymi metodami.

 

Więc, co mają za uszami firmy pozycjonerskie? Całkiem spoko:

 

3 miesiące za darmo

Pierwsze 3 miesiące za darmo, głosi hasło reklamowe. Nic dziwnego. Tyle mniej więcej potrzeba na wypozycjonowanie niektórych fraz. Więc, klient jest zadowolony. bo nie płaci nic, a firma pozycjonująca i tak by w tym czasie nie zarabiała. Wilk syty i owca cała. Ok. To jest jeszcze po prostu ubarwienie rzeczywistości.

Tanie trudne, konkurencyjne frazy

Firma wycenia stronę w modelu „efekt”. Wyceniana jest każda poszczególna fraza a płatność następuje tylko jeśli słowo znajdzie się na pierwszej stronie wyszukiwarki. Proste i średnie słowa kluczowe są w cenie bardzo podobnej do konkurencji natomiast trudne, wymagające są wyraźnie tańsze. Klient widzi, że będzie płacić mniej za frazy na których mu zależy i podpisuje umowę na 12 miesięcy. Dzięki temu, firma pozycjonuje (bez problemu), proste i średnie frazy i nalicza za nie opłaty a trudnych nawet nie próbuje. Kreatywna oferta.

Tanie wyższe przedziały pozycji.

Firma robi wycenę na efekt z trzema przedziałami pozycji: od 10 do 6, od 5 do 3 i od 2 do 1. Pozycje od 10 do 6 są porównywalne do konkurencji ale kolejne przedziały są wyraźnie tańsze. Tak samo jak poprzednio, firma wypozycjonuje do rozsądnej, w miarę prostej pozycji od 10 do 6 i dalej już nie próbuje, tylko utrzymuje na wygodnych dla pozycjonera pozycji.

Gwarancja pozycji

„Gwarantujemy wysokie pozycje w wyszukiwarce”. Nie ma czegoś takie jak gwarancja pozycji. Nie wszystkie strony da się wypozycjonować na wszystkie zakontraktowane frazy. Więc, nie można dać klientowi gwarancji pozycji. Tym bardziej w sytuacji kiedy pozycjonuje się w środowisku, w którym na wiele czynników nie mamy wpływu. Nieznamy algorytmu, nie znamy wszystkich działań konkurencji, nie mamy przejrzystości co do aktualizacji google. To już nie jest naciąganie rzeczywistości.

Certyfikowani przez Google

Lub Partner Google. Jeśli mówimy o Adwords, to tak jak najbardziej, agencja interaktywna może mieć status partnera Google. Wystarczy spełnić parę warunków: mieć odpowiednie obroty na koncie, trzymać odpowiednio wysoki standard prowadzenia kampanii i zdać egzaminy ze znajomości systemu Google Adwords. Jeśli chodzi o pozycjonowanie to nie, żadna agencja, żadna firma i żaden pozycjoner nie otrzymał jeszcze Certyfikacji od Google w kwestii pozycjonowania. Drobne Kłamstewko.

Znamy algorytm

Znamy algorytm, gwarantujemy, że strona nie dostanie filtra albo bana. Bardzo ładne zapowiedzi, które nie mają kompletnie odzwierciedlenia w rzeczywistości. Teraz proste pytanie – jak można znać coś, co jest tajemnicą chronioną podobnie do receptury Coca-Coli albo BigMaca? Więc, jeśli firma chwali się, znajomością zasad rządzących wynikami wyszukiwania, to owszem, po prostu się chwali. Bardzo dobrym sposobem, jest po prostu spisać wszystkie te punkty w umowie, jeśli firma się zgodzi. Gwarantuje, że nie będzie chciała tego zrobić.

Wyłącznie metody zgodne z zaleceniami Google albo wyłącznie White Hat SEO

Bardzo szlachetny zapis, którego nie można w żaden sposób spełnić. Zgodnie z definicją Google – każda forma manipulowania wynikami wyszukiwania jest niezgodna z ich zasadami i każdy link do strony, który nie został pozyskany naturalnie jest niezgodny z ich zasadami. Więc, jeśli firma pozycjonująca do pozycjonowania wykorzystuje linki (a obecnie nie ma żadnego innego sposobu) to działa niezgodnie z wytycznymi i zaleceniami Google.

W TOP10 za 5 zł

Lub jak kto woli, filtr lub ban w dwa tygodnie za 5 zł. Jeśli jeden dobry link z katalogu potrafił kosztować 5 zł netto a dodanie strony do 100 najlepszych potrafiło kosztować nawet 300 zł i to bez gwarancji przejścia pozytywnie moderacji to 5 zł za TOP10 sugeruję zainwestować w dobrą czekoladę. Ceny na rynku seo są różne – za tą samą stronę, wycena pozycjonowania może zaczynać się od 300 zł a kończyć nawet na 1200 zł miesięcznie. Zdecydowanie nie można liczyć, że za 5 zł osiągniemy jakiekolwiek efekty.

Nie trzeba optymalizować strony lub linkować strony

Dwa składniki które decydują o skutecznym pozycjonowaniu? Dobrze przeprowadzona optymalizacja strony i linkbuilding oparty na dobrych linkach. Jeśli zabraknie jednego z tych elementów, sam drugi nie wystarczy. Więc, firma która będzie tylko linkować stronę bez optymalizacji nigdy nie będzie tak wysoko jak strona linkowana tymi samymi metodami i zoptymalizowana. Z drugiej strony, sam audyt i wprowadzenie „zaleceń” optymalizacyjnych nigdy nie będzie wystarczające dla wysokich pozycji fraz trudniejszych niż niszowe.

Ostatnie Posty
Komentarze

Wpisz Komentarz